24 listopada 2012

Przed i po

Czasami (a właściwie zawsze) jest tak,  że jak długo niczego nie  "tworzę" chodzę zła i niespełniona. Brakuje mi kontaktu z igłą, nożyczkami lub papierem. Biadolę, że na nic nie mam czasu, że nic mi się nie udaje i ogólnie jestem nieszczęśliwa. Jak szybko poprawić sobie humor?
Wystarczy nienoszona  koszulka i bluza.

Wycinamy dwa trójkąty ( mi za wzór posłużyła stara apaszka Tomka). Spinamy prawymi stronami, zszywamy zostawiając małą przerwę na przewinięcie na prawą stronę. Stebnujemy.
I gotowe:


Brak komentarzy: