13 stycznia 2013

Huczny Nowy Rok

Mhmm.., Nowy Rok zaczął  się dla nas naprawdę niezwykle - petarda wybiła nam okno. Było hucznie.  Ale podobno szkło tłucze się  na szczęście. I tego będę się trzymać.Na poprawę humoru zrobiłam karteczkę:




uruchomiłam produkcje pomponów:


a na pociechę zakwitły mi storczyki.






24 listopada 2012

Przed i po

Czasami (a właściwie zawsze) jest tak,  że jak długo niczego nie  "tworzę" chodzę zła i niespełniona. Brakuje mi kontaktu z igłą, nożyczkami lub papierem. Biadolę, że na nic nie mam czasu, że nic mi się nie udaje i ogólnie jestem nieszczęśliwa. Jak szybko poprawić sobie humor?
Wystarczy nienoszona  koszulka i bluza.

Wycinamy dwa trójkąty ( mi za wzór posłużyła stara apaszka Tomka). Spinamy prawymi stronami, zszywamy zostawiając małą przerwę na przewinięcie na prawą stronę. Stebnujemy.
I gotowe:


26 sierpnia 2012

Niedziela

Niedziela, ale czy leniwa?


9 czerwca 2012

Kto rano wstaje....

Gdy moje dzieci były malutkie wydawało mi się, że już nigdy nie znajdę czasu na to aby wziąć igłę do ręki ( ale nie po to aby zaszyć dziurę na kolanie ) czy też, tak po prostu upiec ciasto  bo  akurat w tej chwili mam na to ochotę. Na szczęście  moje dzieci  rosną i powoli, powoli czasu dla siebie przybywa (o ile czasem dla siebie można nazwać wstanie o 6 rano w sobotę i pieczenie ciasta które potem zje rodzina ;)) (ale przynajmniej mogę spokojnie przespać całą noc).


26 maja 2012

Dla mamy.

T o dla Ciebie mamo ..... Dziękuję!


(wzór ze strony aurelle)

21 maja 2012

Udało się!

Jak prawie wszystkie mamy cierpię na chroniczny brak czasu, kładę się po północy, wstaję o 6 rano. Praca - osiem godzin przed komputerem, w domu pranie, sprzątanie, gotowanie - normalka  a gdzie czas na czytanie? No własnie gdzie czas na czytanie? Od kliku lat czytam - 20 minut dziennie. Codzienne.   Książki i wierszyki dla dzieci ( na szczęście  starszy czyta już sam i czyta znacznie więcej niż statystyczny Polak).  Co prawda od czasu do czasu coś udało mi się przeczytać :) ale nie czytałam 20 minut dziennie. Codziennie. Postanowiłam zawalczyć chociaż o troszkę czasu dla siebie. I udało się! O godzinie 23.50 bezwarunkowo zabieram książkę do łóżka  i czytam.... czytam .. czytam... a rano wstać nie mogę i maż musi mi kawę robić bo oczu nie jestem w stanie otworzyć....




A w ogródku mojej mamy...


17 maja 2012

Pastelowo

Maj to jeden z moich ulubionych miesięcy. Zieleń taka soczysta, Dzień Matki, moje imieniny, konwalie, bzy, szczaw i rabarbar... ach....

W klimacie cudnych pasteli powstał nowy kubraczek na telefon.


8 maja 2012

Maszyna do szycia i ja


Czym się ostatnio zajmuję?  Szyciem. A wszystko przez to, że nie mogłam znaleźć odpowiedniej piżamy dla starszego. Wszystkie dzianinowe piżamki z nadrukami  ani jemu ani mi się nie podobały. Postanowiłam uszyć mu coś męskiego. Postanowienie to jedno ale realizacja to już zupełnie inna sprawa. Największe trudności sprawił mi zakup materiału a raczej brak miejsca gdzie wpierw mogłabym go obmacać  a potem zakupić. Niemałym wyzwaniem  było też znalezienie odpowiedniego wykroju, bo syn choć szczupły to porządnie zbudowany i dziecięcy  model z Burdy okazał się za mały a nie mówiąc już że za krótki. Model trzeba było dopasować do naszych potrzeb.

Materiału zostało jeszcze na letnią wersję czyli krótkie spodenki (zapewne powstaną w najbliższy weekend) oraz na lamówkę do prześcieradła.


26 marca 2012

Czas wysłać kartki...

Kartek w tym tym roku powstało zaledwie kilka ( a i tak uważam to za nie lada wyczyn).

12 lutego 2012

Babeczki

Zabiegana, zapracowana, miedzy domem pracą i dwoma szkołami  chłopców tudzież przedszkolem muzycznym nie znajduje czasu na  papier, włóczkę i mulinę, a ponieważ ma silną potrzebę tworzenia spełniam się ostatnio w pieczeniu ciast, ciasteczek i babeczek ( chociaż sama nie przepadam za słodyczami). Te ostatnie zwane też cupcakes są szczególnie bliskie moim zainteresowaniom.